Wystawy w 2010 r.

Mariusz Stachowiak Fotografia jak kromka chleba wystawa

 Mariusz Stachowiak „Fotografia jak kromka chleba“
Galeria 2piR,
Wernisaż: 13 października, godz. 18.00
Kurator: Monika Piotrowska

Był z aparatem zrośnięty. Obojętnie, w jakim był stanie, co robił wcześniej, co jadł, co pił, ile pił, chory czy zdrowy – wychodząc z domu musiał mieć przy sobie aparat. Fotografia prawdopodobnie była jedynym obszarem, po którym poruszał się absolutnie pewnie, nie szukając azymutu. Azymut miał w sobie. W 2005 r. pisał: „Opublikowałem kilkaset fotoreportaży o charakterze „społecznym” (w cudzysłowie, bo jakże mogą być inne?). Zawsze u źródła mej fascynacji jest kondycja ludzka – zadziwienie nad jej fenomenem.”

stachowiak04.jpg


Uważał też, że w gruncie rzeczy stale robi to samo zdjęcie. Nigdy nie dokończone. Każdą klatkę zbierał w drodze, po drodze; tak też pokazywał ludzi w swojej fotografii – w ciągłym ruchu, krzątaninie, akcji, podejmowanych przez nas wszystkich od rana do wieczora, zadowoleni, wątpiący, wzburzeni, zrozpaczeni. Jego bohaterowie są nam przez to dziwnie znajomi, zwykle opowiedziani w kilku zaledwie odsłonach, lapidarnie rozwiniętej historyjce, wyjęci na chwilę z jakiejś grupy, podgrupy, niszy, marginesu, przynależący gdzieś i jednocześnie samotni. Nie można przed nimi uciec, nawet, jeśli ich świat jest nieprzyjemny. Przyciągają, odsłonięci i nieodsłonięci zarazem, nie dokończeni – jak my wszyscy w każdej przestrzeni i w każdym czasie. Dlatego tak bliscy, fascynujący.

stachowiak02.jpg

Docieranie do tej cząstkowości społeczeństwa, jednostki, do momentu istnienia, daje fotografii Stachowiaka rys uniwersalny. Dla niego fotografia dokumentalna była dokładnie tym, czym jest według definicji: zapisem rzeczywistości. Zapis rzeczywistości jest w tych zdjęciach mocny i wyrazisty, jak codzienność, jak kromka chleba, którą każdy zjada na śniadanie.

Monika Piotrowska, kurator

Mariusz Stachowiak (ur. 1956 r. w Gnieźnie, zm. 2006 r.) Rzadki typ dokumentalisty, który temat podnosił z ulicy jak kromkę; chleba. Ogromny talent w zakresie fotografii społecznej, wyraziciel pokolenia, pozbawionego nadziei na lepszy świat, obalający schematy, skrajnie zaangażowany indywidualista, również jako fotograf teatralny.

stachowiak08.jpg

Od 1975 roku był uczestnikiem i wkrótce współorganizatorem warsztatów fotograficznych Janusza Nowackiego, poświęconych fotografii dokumentalnej (na warsztatach w Skorzęcinie powstał najsłynniejszy jego cykl z tego okresu: „Atlas pozycji plażowych”, 1980). Doskonale czuł sie w konwencji warsztatów, funkcjonujących na zasadzie „fotografii poza galerią”. Z J. Nowackim współpracował też przy diaporamach, w 1978 roku został współzałożycielem studia diaporamy: Studio DiM. W latach 1982-1990 pracował jako fotoreporter „Wprostu”, tworząc w poważnym stopniu markę fotografii tego tygodnika. Później przeszedł do „Dziennika Poznańskiego” (1991-1993), gdzie zaczął poddawać swoje zdjęcia obróbce komputerowej. Od 1993 roku funkcjonował jako fotograf niezależny i na dobre związał się z teatrem. Od końca 1991 do lutego 1992 roku dokumentował ostatnie miesiące pracy Tadeusza Łomnickiego nad spektaklem „Król Lear” w Teatrze Nowym w Poznaniu. W marcu i kwietniu 2001 roku fotografował w Licheniu budowę słynnej świątyni i jej okolice. Od 2002 roku współpracował z Teatrem im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu - zajmował sie; oprawą graficzną przedstawień i ich dokumentacją.

stachowiak06.JPG

Dla Wyprostu tworzył fotoreportaże, portrety i awangardowe kompozycje z odrębną anegdotą, niezależne od tekstu, do którego miały byś ilustracją. Jego zdjęcia były bezceremonialne, dotykające sedna problemów, spychanych na margines (odnajdywał bezdomnych, wchodził do okrytego najgorszą sławą pociągu relacji Szczecin-Przemyśl, pokazywał odartego ze skóry pudla w czasie zimy stulecia). Patrzył na człowieka ze szczególnym rodzajem litości - widział jego nieistotność w świecie otaczającym i próbował wyjść mu naprzeciw. W 1983 r. zaaranżował akcję we współpracy z Programem Pierwszym Polskiego Radia: „Jestem szczęśliwy(a)” (ogłosił, że sfotografuje człowieka szczęśliwego; powstał poruszający obraz średniego pokolenia, pozbawionego perspektyw, zdjęcia opublikowano we Wproście).

stachowiak07.jpg

W końcu lat 80. jako jeden z nielicznychpolskich dziennikarzy zaczął wyjeżdżać zagranicę (niezależnie od redakcji, choć Wprost drukował powstałe materiały). Był w Armenii po trzęsieniu ziemi w 1987 roku i kilka razy w Moskwie końca epoki radzieckiej. Fotografując w teatrze imponował reżyserom rozwiązaniami formalnymi, wykazującymi wyczucie specyfiki, klimatu i języka poszczególnych przedstawień. Za album o kreacji aktorskiej Łomnickiego zebrał przychylne recenzje prasy i ludzi teatru oraz gratulacje od Edwarda Hartwiga za przełamanie cukierkowego stylu w tego typu publikacjach. Miał zaledwie kilka wystaw (m.in. Teatr Nowy, Poznań, 1993; Galeria pf w CK Zamek, Poznań, 1993; Teatr Dramatyczny, Wałbrzych, 2006; wystawa zewnętrzna --zdjęcia z planu filmu F. Bajona „Poznań' 56”, 1996). Zdążył wydać album z dokumentacją pracy T. Łomnickiego ("Tadeusz Łomnicki - w stronę Leara", 1993, Oficyna Wydawnicza "Parol", Kraków) i o bazylice w Licheniu ("Światło i znak -- rzecz o Sanktuarium Maryjnym w Licheniu", wyd. Stokrotka s.c., Poznań'1999). Zostawił po sobie olbrzymie, nieprzebadane archiwum. Jako fotoreporter pozostaje nieznany i niedoceniony.

Data publikacji: 2010-10-13



Strony: 1 

Powrót do listy