Wystawy w 2007 r.

"NONSUCH" - WERNISAŻ WYSTAWY STEFFI KLENZ

„Nonsuch” – to tytuł wystawy fotografii autorstwa Steffi Klenz, której wernisaż odbył się 14 listopada w 2piR galerii. Wystawa potrwa do 7 stycznia 2008 r.

steffi1.jpg

"Marzenie o stworzeniu idealnego miejsca do życia powraca w historii kultury wielokrotnie. Idealne miasto-państwo opisywał Platon, powracali do jego idei Tomasz Morus i Campanella, a u nas budował je Jan Zamoyski.

steffi2.jpg

O mieście promiennym marzył Le Corbusier i wielcy twórcy Brasilii – Oscar Niemayer wraz z urbanistą Lucio Costą. Ich utopijne miasta z czasem wymykały się zamysłowi ich twórców. Utopie miejskie obracały się we własne przeciwieństwo wtedy, gdy idee stykały się z życiem.

nonsuch01.jpg

Jednak kolejni twórcy wymyślali kolejne miasta. Także wśród ponowoczesnych koncepcji urbanistycznych trafiamy na przykłady realizacji idealnych miast. Ich przykładem miało być osiedle zrealizowane w Poundbury, niewielkim miasteczku niedaleko Dorchester w Kornwalii.

steffi3.jpg

Chris Townsend pisze: „wioskę postawiono na terenach należących do Księstwa Kornwalii przez architekta Leona Kriera, zgodnie z podstawami wyłożonymi w 1989 roku w książce «A Vision of Britain», opublikowanej przez właściciela tytułu i dóbr, Karola, księcia Walii” (Chris Townsend, New from Nowhere, “Portfolio Magazine”, Issue 43, June-November 2006, s.54-59). Arystokratyczny kaprys, chciałoby się powiedzieć. Stłoczono tu wszystko, co mogło stworzyć idealną przestrzeń dla współczesnego nowego mieszczaństwa, i w zamian stworzono wzór urbanistycznej manipulacji przestrzenią i historią.

nonsuch02.jpg

Właśnie w Poundbury Steffi Klenz zrealizowała cykl „Nonsuch”. Słowo „nonsuch” możemy przetłumaczyć jako „nigdzie”.

nonsuch03.jpg

Klenz pokazuje miejsca sterylne, które w istocie są oczyszczonymi ze wszystkiego – od ludzi po historię – „nie-miejscami”. Klenz wybiera sposób fotografowania, który upodabnia fotografowane przestrzenie do makiety. Punkt widzenia na wysokości oczu człowieka sprawia, że znaczną część kadru zajmują chodniki i nawierzchnia podwórzy.

nonsuch06.jpg

Rozproszone światło niweluje efekty światłocienia i wizualnie spłaszcza perspektywy. Najbardziej jednak rzuca się w oczy brak oswojenia osiedli. Na zdjęciach nie ma żadnych przedmiotów, które mogłyby świadczyć o zamieszkaniu tych budynków. Ulice są absolutnie puste, nie ma ludzi ani samochodów. Inaczej, niż w utopiach oświeceniowych w projekt nie wpisano przyrody.

nonsuch07.jpg

Na jednej z fotografii widzimy dwa krzaczki w doniczkach przy wejściu do domu, na innej pejzaż wokół miasta „wciska się” między symetryczne kominy budynków. Nie zobaczymy również śladów codziennego użytkowania, chociażby śmieci (to w brytyjskich miastach jest jeszcze prawdopodobne), czy graffiti. Możemy zatem przypuszczać, że to nie-miejsce jeszcze nie zostało zamieszkane i przyszli mieszkańcy dopiero się wprowadzą, lub – ponieważ wiemy, że Poundbury zostało już przekazane nabywcom – że udomowić się tej przestrzeni nie da. 
Poundbury byłoby przykładem miasta, które Zygmunt Bauman zalicza do „uładzonego, przejrzystego i przewidywalnego świata «przyjaznego dla użytkownika»” (Zygmunt Bauman, Wśród nas nieznajomych, czyli o obcych w ponowoczesnym mieście, w: Czytanie miasta, pisanie miasta, red. A.Zeidler-Janiszewska,  Wydawnictwo Fundacji Humaniora, Poznań 1997, s.147).

nonsuch04.jpg


To świat jednolity i bezpieczny w myśl zasady „mój dom jest moją twierdzą”. Wszystko w nim jest racjonalne i funkcjonalne, nawet sprytnie wpisano w jego kształt tę wersję historii, która odpowiada konserwatyzmowi mecenasów projektu. Fotograficzny cykl Klenz przywołuje również utopię Williama Morrisa, w której przestrzeni industrialnej przeciwstawiano pomysł na miasto oparte na ludzkiej wytwórczości. W News from Nowhere Morris opisywał miejsce, w którym wszystko będzie odpowiadać skali ludzkiej. Zatem zrywa się z modernistyczną nadnaturalnością, skalą, w której nie będziemy w stanie dostrzec drugiej istoty. Miasto Morrisa miałoby zatem odpowiadać idei miejsca jako toposu i „inteligencji ciała” Henri Lefevbre’a. „Miejsca zawsze były znaczone (i naznaczane) – pisał francuski teoretyk. – Na początku był Topos. Przed – długo przed – nastaniem Logosu, w cieniu realności prymitywnego życia, przeżyte doświadczenie posiadało już wewnętrzną racjonalność; to doświadczenie było produkowane na długo przed pomyślaną przestrzenią, i przestrzenną myślą, zaczynało reprodukować projekcje, obraz i orientację ciała” (Henri Lefevbre, The Production of Space,  przeł. D.Nicolson-Smith, Blackwell, Oxford UK & Cambridge USA 1998, s.174). 
Miejsca według Lefevbre’a zostają nasycone znaczeniami przez żyjących w nich ludzi. Coś jest miejscem, o ile zostaje zamieszkane, o ile stanie się źródłem przeżycia egzystencjalnego. 
Architektura wymyślona na zamówienie księcia Walii przez Kriera miała stwarzać „miejsce” w pełnym, filozoficznym wymiarze tego terminu – miejsce czyli osadzone w przestrzeni i wyposażone w historię. Zamiast tego jedynie zasymulowały przeszłość na wzór „parków tematycznych”. Jednak na przekór konsumpcjonistycznemu horror vacui centrów handlowych usunięto z nich wszelkie elementy współczesności. W Poundbury nie znajdziemy wszechobecnych gdzie indziej reklam i znaków markowych. Ono zdaje się należeć do przeszłości i tak też je postrzegamy – jak teatralną lub filmową scenografię do spektaklu toczącego się w innej epoce. W czasach, gdy wiele miast zmaga się w problemem historii, którą starano się wymazać z przestrzeni, a która prześwituje przez nowsze warstwy; gdy urbaniści lubią przywoływać metaforę miasta jako palimpsestu, Poundbury wydaje się surrealistycznie puste i dziwne. Starannie zaplanowane, z dopisaną historią okazuje się nie-ludzkim nie-miejscem. To rzeczywiście przestrzeń „nigdzie” – w niewypełnionej niczym pustce. Można by też powiedzieć inaczej: to bezludny obszar, który chociaż wypełniony budynkami skazuje nas na bezdomność, „mieszkańców” zmieniając w „przypadkowych lokatorów”. "

Marianna Michałowska, kurator galerii

Patroni medialni galerii:

logo_wyborcza_1.jpg

merkurylogopr_jpg1.jpg

czarny_tutej.jpg





Strony: 1 

Powrót do listy